Ida córcia Fidusia i Tośki.Ma już 1,5 roku, a ja dopiero teraz zdecydowałam się napisać o niej parę ciepłych słów. Straszna przylepa, wiecznie wszystkim zdziwiona, co się wokół niej dzieje. Uwielbia ( jako jedyna z moich piesków) czyszczenie uszu. Teraz nawet polubiła czesanie, ale jeszcze nie tak dawno czesanie bardzo ją bawiło,łapała zębami grzebień i w nogi.Wyczesanie jej podczas linienia graniczyło z cudem.Chodziłam więc obok niej i skubałam wychodzącą sierść, bo naprawdę wyglądała jak burek z budy, a nie jak rasowa dama.Później wpadłam na pomysł , żeby mój mąż zabawiał jej głowę, a ja ją w tym czasie czesałam. Operacja trwała zawsze do 10 minut, bo Idusia i tak zabierała grzebień.Na szczęście ten etap rozwoju mamy już za sobą i teraz nie ma problemu. W trakcie rozwoju Iduni straciło życie kilkanaście roślin z mojego ogródka, rolka papy ( porwana dosłownie na strzępy), kilkadziesiąt plastikowych wiaderek, siedzenie od skutera, przewody od motoru , które sobie odgryzła, pilot do telewizora i telefon komórkowy. Istne wcielenie diabła w bernardyniej skórce. Jak zabieraliśmy ją z hodowli, była podobno najspokojniejsza z całego miotu. Najsłodszy szczeniaczek. U nas nie było dosłownie jednego dnia, żeby czegoś nie nabroiła. Ale wynagradzała nam te swoje psoty sowicie.To jej wiecznie zdziwione spojrzenie rozbraja nas do dzisiaj. Na szczęście teraz już woli stróżowanie i zabawy z Cisą niż niszczenie czegokolwiek. Jest bystra i szybko się uczy. Uwielbia bułki i suchy chleb. W wychowaniu Idy na prawdziwego bernardyna, pomagał nam wielokrotnie jej tatuś Fido.Ida bardziej się słuchała jego, niż nas. Jeden jego pomruk więcej potrafił zdziałać, niż nasze metody wychowawcze. Teraz Ida jest posłusznym i przemiłym dla wszystkich pieskiem i z pewnością tak już zostanie bo jest prawie dorosła.
To jeden z jej codziennych pomysłów.
Ida 4 miesiące. W tym wieku ciężko jej było zrobić zdjęcie
Napastowanie własnego tatusia.
Ulubiona jej zabawka- podusia i co widać na zdjęciu zdziwione spojrzenie.